„Iskra” już niebawem będzie z nami - czas więc poznać nieco osobistości, których losy będziemy śledzić! Z pewnością kojarzycie już Olava - chłopca, od którego wszytko się zaczeło - ale nie tylko on będzie nam towarzyszył w podróży przez Verion. Kogo jeszcze poznacie na kartach książki… i kim będą w tej historii?
OLAV Z ROTENN
„Twój dar jest jak iskra - może wzniecić wielki płomień za każdym razem, gdy go użyjesz.”
Sielska wieś na uboczu świata - Rotenn. To tu wznosi się podupadający rodzinny młyn, w którym smutne dzieciństwo spędza Olav. I właśnie tu odkrywa, że Quarion Stwórca przeznaczył mu zupełnie inny los. Nie jest on jednak tylko chłopakiem, który dowiaduje się czegoś nieoczekiwanego, ale po trosze również... każdym z nas. A my czasem jesteśmy nim. Odzywa się wtedy, gdy włada nami strach. Gdy paraliżuje nas niepewność siebie, a coś nieustannie powtarza nam, że nie damy rady… Olav też słyszał ten głos, właściwie każdego dnia. Ale potem zaczął rozumieć, że gdy na czymś mu zależy, jedyną rzeczą, która może go powstrzymać, jest on sam.
MISTRZ ROVELIN
„Dla takich jak my nawet najgorsza, najmroczniejsza prawda jest lepsza od niepokoju. Rzecz w tym, że są pewne sprawy, o których nie można dowiedzieć się przed czasem.”
PATRICK Z BREVY
„Bracie, nikt lepiej od ciebie nie poznał natury gniewu. Jak mało kto wiesz, że wściekłość napędza wściekłość, a agresja wywołuje agresję.”
„Bracie, nikt lepiej od ciebie nie poznał natury gniewu” - te słowa jednoznacznie wskazują, że mowa o kimś, kto ma naprawdę gorące serce… i jeszcze bardziej gorącą krew. Ale Patrick, kapłan mieszkający w pewnym szczególnym miejscu, skrywa o wiele więcej niż tylko ognisty charakter. Trudną przeszłość. Tajemnicę. Niezwykłe umiejętności… i zdolność do ogromnych poświęceń, maskowaną przez pozorny chłód i zgryźliwość. Znamy takie osoby, prawda? To ci, o których mówi się „nie sądziłem, że on znajdzie w sobie na to siłę” - a siły, podobnie jak odwagi, mu nie brakuje.
O tym, w jakich okolicznościach ją ujawnił i dlaczego początkowo Olav bał się go jak ognia, przeczytacie już niebawem!
__________________________________________________________
Zjawiskowe karty postaci ukazujące w całości mroczną stronę "Iskry" wykonała Oliwia Chrust - Sober Wine. Wszystkie aktualne (i archiwalne) informacje na temat powieści znajdziesz również w informatorium premierowym. Zachęcam do sprawdzenia!
Planowana premiera: czerwiec 2021.




5 komentarze
Czy publikujesz sama? Czy udało Ci się znaleźć wydawcę? W Polsce rynek fantastyki jest trudny do zdobycia. Moja powieść niestety została odrzucona.
OdpowiedzUsuńZnalazłam wydawcę :) "Iskra" ukaże się nakładem wydawnictwa Nowa Baśń. A czy jest trudny do zdobycia... tak mówią, ale zobaczymy! Wydanie jednej książki to dopiero pierwszy krok. Ale trzymam kciuki, byśmy się spotkały na księgarskich półkach!
UsuńDzień dobry,
OdpowiedzUsuńalbo mi brakuje rozeznania (jest trzecia w nocy), mapy albo czegokolwiek - ale nie znalazłem kontaktu mailowego do Autorki tutaj... więc tutaj zostawię recenzję 'Iskry'.
Recenzję 'Iskry' znalezionej przez moją sześcioletnią i zasadniczo nieczytającą jeszcze samodzielnie córkę, która zobaczyła okładkę i kazała sobie przeczytać notkę na okładce, że dla fanów HP... no i kupiliśmy.
I zaczęliśmy. I po dwóch miesiącach skończyliśmy. Bez przerywników, prawie każdego wieczoru po troszku.
Coś musiało sprawić, że moje dwie córeczki nie chciały oderwać się od Iskry. Ja sam czytam ogromnie dużo, więc nie dziwię się akurat temu. Wytrwały.
Chciałbym jednak podzielić się opinią bardziej krytycznego czytelnika. Przychodzą mi do głowy trzy rzeczy.
Ale najpierw pozytywy. Bogaty świat, nakreślony sprawną ręką, z konkretnymi zasadami. Tego często brakuje. I to świat, w którym nie ma białych plam. Wiadomo co się gdzie dzieje, jakie jest otoczenie, i wątki są pozwiązywane ze sobą i rozwiązane do końca w sposób rzetelny, a nie na chybcika, i mają sens dla akcji. Tego czasem brak, a już w nowej literaturze dla młodego czytelnika nawet częściej niż czasem.
Pierwsza to nietypowo (baaardzo nie chciałem napisać 'dziwnie') rozłożony ciężar opisów. Otóż na samym początku mowa jest o tym, że Olav przebywa ze swoim opiekunem dwumiesięczną podróż przez rozległą krainę. Pominę już to, że sam byłem autostopowiczem i że odwiedziłem większość krajów Europy, i kilka poza nią. Trochę mnie zaskoczyło, że poświęcono jedynie niewielką porcję książki na opis podróży kogoś, kto nigdy nie opuścił własnej wioski. To było moje pierwsze zaskoczenie. Z drugiej strony są momenty, powiedzmy, rozpisane... no... może nawet zbyt szczegółowo (na czoło wysuwa mi się tutaj posiedzenie rady, podczas którego przesłuchiwany jest Olav, a niektórzy ze świątyni mają być osądzeni) - jak na rzecz dla, powiedzmy, młodego czytelnika.
Druga rzecz to mnogość postaci, zwłaszcza już na miejscu, w świątyni w Brevie. Owszem, faktycznie posiadają one rysy indywidualne i niektóre odgrywają bardziej istotną rolę w całej akcji (powiedzmy, Patrick, Melvin, arcykapłan - piszę z głowy kwartał po lekturze), ale odnosiłem czasem wrażenie, że w dużej mierze postaci są trudne do odróżnienia między sobą. Albo że jest ich po prostu za dużo.
A trzecia rzecz to tylko to, że nigdy w żadnym miejscu nie spotkałem się z takim nagromadzeniem słowa 'zagaił' jak w Iskrze. Było coś jeszcze, ale tego sobie teraz nie przypomnę - uśmiechnął się do niego krzepiąco? Doprawdy, nie pamiętam, i nie jestem teraz skłonny sprawdzić.
Jakiś czas temu postanowiłem, że będę się takimi rzeczami dzielił z autorami, z którymi jeszcze się da. Nie da się z Le Guin ani z Harlanem Ellisonem, ani z Noah Gordonem, ale z panią owszem, co niniejszym uznaję za uczynione.
Zapomniałem się podpisać: Łukasz Kiczko, tłumacz.
UsuńOgromnie dziękuję za wiadomość — i za to, że udało się dotrzeć! Przyznam, że nie przyszło mi do głowy pozostawienie adresu mailowego, ale to chyba dobry trop. Każda możliwość kontaktu jest istotna, szczególnie dla debiutantki :)
UsuńZacznę od tego, że jestem pod ogromnym wrażeniem wytrwałości córki i niezmiernie cieszy mnie, że udało jej się dotrwać do końca. Według moich informacji jest prawdopodobnie najmłodszą czytelniczką "Iskry", w dodatku tak naprawdę znacząco, bo jednak opowieść adresowana jest do młodzieży 13+, choć wiadomo, że wiele zależy od konkretnego człowieka.
Jeśli chodzi o uwagi - "zagaił" mogło się pojawiać często, nie wykluczam. Maniery językowe to uparte stworzenia :D Wiele z nich udało się wyłapać podczas pracy z redaktorem, ale po zebraniu pierwszych doświadczeń czuję, że pracuję z tekstem bardziej świadomie, więc myślę, że z czasem będą zanikać. Biorę sobie do serca sygnał, by przyglądać się tekstom jeszcze uważniej.
Jeśli chodzi o rozłożenie opisów, pewnie można o tym dywagować, natomiast to, w których miejscach jest ich więcej, a w których mniej, może wskazywać, które wątki autor (słusznie lub nie) wskazał jako ważniejsze. W tym wypadku przejazd do Brevy był epizodem, a sama podróż z punktu A do B początkiem bardziej emocjonalnej i duchowej podróży bohatera. Podobnie sprawa ma się z mnogością postaci. Bardzo zależało mi tu na pokazaniu, że cała fabuła nie obraca się tylko wokół bohatera, że w tle toczy się normalne życie, a świątynia nie sprowadza się do zaledwie kilku osób. Przeciwnie, jest ich tam wiele — i na ich tle wyróżniają się charaktery dominujące, jednostki wyjątkowe. Niemniej, dziękuję i za tę wskazówkę, bo na pewno wezmę ją pod uwagę podczas konstruowania kolejnych powieści. Właśnie dzięki uważnemu, krytycznemu spojrzeniu mogą być jeszcze lepsze, dlatego jestem pełna uznania dla Pana decyzji o tym, by kontaktować się z autorami i dawać im rzeczowy, spokojny i wyważony feedback. Myślę, że przyniesie to korzyść dla wszystkich stron :)
Pozdrawiam serdecznie!